niedziela, 12 lutego 2012

'Fish Tank' czyli dojrzewająca dziewczyna vs uroki Fassbendera


Hej!
Wracam (nareszcie ;) po przerwie wywołanej jak zwykle odmówieniem współpracy przez mój laptop który (odpukać) na razie działa normalnie ;)
A więc – back to business – mam dla Was kolejny film który chcę polecić.
Miałam sporo pomysłów, ale zdecydowałam się na ten konkretny film ze względu na to że zrobił na mnie duże wrażenie (biłam się z myślami jeszcze długo po seansie), no i po części dlatego że dzięki „Wstydowi” Michael Fassbender jest ostatnio ‘na fali’ i może warto wspomnieć o jego roli w ‘Fish Tank’.
Fish Tank (na polski : ‘Akwarium’) – w reżyserii brytyjki Andrei Arnold (Oskar w 2005 roku za film krótkometrażowy „Osa”)- to film w którym…. i tu zdradzę rąbek tajemnicy … ani razu nie pojawia się akwarium ;P Lame joke, a teraz już na serio -



Fish Tank dostał nagrodę Jury na Festiwalu w Cannes w 2009 roku.
Film na polskich plakatach porównywany do „Galerianek” - chyba tyko jako slogan reklamowy, według mnie Fish Tank i główna bohaterka Mia mają z nimi niewiele wspólnego...
Kilka słów o fabule:
Głowna bohaterka, Mia (Katie Jarvis), ma 15 lat. Żyje na typowym brytyjskim blokowisku, unika szkoły, nie ma przyjaciół (poza sporadyczną znajomością z chłopakiem z jej osiedla), jest agresywna wobec rówieśniczek „tapeciar”.

Ubiera się w sportowym, mało dziewczęcym stylu, może nawet trochę dresiarskim. Ukrywa wszystkie swoje emocje - poza gniewem, który przejawia się w buncie przeciw wszystkim i wszystkiemu. Taniec jest jej formą ucieczki od świata,ekspresji, ale i marzeniem o osiągnięciu czegoś (chociaż co [ czyżby złośliwie ? ;)] wytykają głównej bohaterce internauci, nie ma w tym kierunku nadzwyczajnych umiejętności ;)


Pewnego dnia jej matka przyprowadza do domu tajemniczego mężczyznę o imieniu Connor (w tej roli Michael Fassbender).


Mia odczuwa rodzaj więzi z ‘przyjacielem’ jej matki (która przez większość czasu ignoruje ją i jej siostrę), który interesuje się nią i troszczy; zaprasza też jej rodzinę na wspólną wycieczkę nad jezioro. Z biegiem czasu pomiędzy Connorem i Mią wytworzy się nie tylko sympatia ale wręcz napięcie erotyczne - widoczne właśnie w momencie gdy Connor przenosi Mię na barana znad stawu, albo gdy wcześniej kładł ją do łóżka. To tylko przed nim Mia odważy się zatańczyć i odsłonić swoje marzenia,a także swoje emocje.



Connor jest też zazdrosny o kolegę Mii, i jego zachowanie z czasem staje się podejrzane...


Jak historia potoczy się dalej? Chociaż mnie korci nie mogę napisać nic więcej żeby nie spoilerować i nie popsuć wam oglądania zdradzaniem szczegółów, ale powiem tylko że zachowanie Connora jest przez niektórych (opinie w internecie) interpretowane wyłącznie negatywnie.
Dla mnie ten bohater nie jest postacia jednoznaczną - może dlatego że jestem pod urokiem Fassbendera (hehe ;)) po kilku jego świetnych rolach, m.in. w "Bękartach Wojny" Tarantino
(a propos - film który gorąco polecam, i który też się na pewnno tutaj w przyszłości pojawi ale mam na jego temat tyle do powiedzenia że na razie odłożyłam pisanie o nim na potem ;) No i który trwa bagatela 2,5 godziny, ale sama widziałam go już chyba ze trzy razy;)

A wracając do Fassbendera, dla mnie klasa sama w sobie, genialny aktor; tak przy okazji ostatnio oglądałam wywiad z A.Holland bodajże na Filmwebie i przypomniało mi się że wróżyła Fassbenderowi wielką karierę ;) Ja już zacieram ręce w oczekiwaniu na seans "Wstydu", no i muszę nadrobić zaległości i obejrzeć też "Niebezpieczną metodę".




W "Fish Tank'u" pojawia się też symbol białego konia którego Mia chce oswobodzić; czy to symbol jej chęci wyrwania się ze środowiska blokowiska (rym niezamierzony ;) - taka interpretacja byłaby chyba uproszczeniem, zresztą pozostawiam to niedopowiedziane; faktem jest że zwierzę wzbudza w niej emocje i Mia ryzykuje aby mu pomóc.

Podsumowując, nie jest to bynajmniej miła historia w rodzaju amerykańskich filmów obyczajowych a raczej realistyczne kino społeczne w rodzaju filmów rodaków Andrei Arnolds - Mike'a Leigh czy Kena Loach'a.
Ciekawa jestem Waszych opinii po obejrzeniu ;)

PS
Jaki film wbił Was w fotel i sprawił że długo tam pozostaliście??
Ja typuję Crash, który coś czuję że pójdzie wkrótce tutaj na warsztat ;) - no i przynajmniej będzie okazja żeby go obejrzeć po raz n-ty ;)

I jak mówi mądrość z Demotywatorów:
"Dobry film przyspiesza tętno, wbija w fotel, i choćby twój pęcherz rozpaczliwie domagał się uwagi, nie pozwala nawet na moment przerwać seansu"

;D

poniedziałek, 26 grudnia 2011

"Łatwa dziewczyna" czyli poznajcie Olive

Hej!
Dzisiaj recenzja - zachęta do obejrzenia jednej z moich ulubionych (nietypowej)komedii - Easy A czyli Łatwa Dziewczyna.
Na początek świetna piosenka która nieodmiennie kojarzy mi się z filmem - "Sexy Silk":

Jessica Cornish, znana też jako Jessie J, robi teraz światową karierę, no i muszę przyznać że ma genialny głos i piosenki ;) Poza tym, jeśli chodzi o soundtrack to chcę jeszcze wspomnieć "Pocketful of Sunshine" Natashy Bedingfield (którą można usłyszeć także w kilku innych filmach np. Ugly Truth) - i fajny początkowy motyw w którym bohaterka - Olive - dostaje od dziadków kartkę z tą melodią, na początku reaguje "bleh", a potem podśpiewuje ją cały weekend ;)

Dwa plakaty z filmu - polski i angielski:
Przy okazji można się nauczyć kilka nowych słów po angielsku - harlot - nierządnica; tart, floozy,tramp i trollop lepiej nie używać ;) a easy i cheap są najłagodniejszymi z listy ;)

Film na szczęście nie jest typową amerykańską komedią w typie "American Pie"("Jak na młodzieżową komedię "Łatwa dziewczyna" nie jest filmem ani wulgarnym, ani sprośnym" - Łukasz Muszyński).
Dla mnie jedną z zalet filmu jest główna bohaterka Olive, która jest inteligentną, trochę cyniczną i (auto)ironiczną dziewczyną, a przede wszystkim sympatyczną. Po obejrzeniu filmu dochodzę do wniosku, że fajnie byłoby mieć taką przyjaciółkę;) Olive jest także współczującą dziewczyną- potrafi się poświęcić nawet dla swoich najgorszych wrogów. Ale zanim o filmie - kilka słów o Emmie Stone, 23 - letniej dziewczynie z Arizony - po seansie "Easy A" wróżę jej karierę w Hollywood - dziewczyna naprawdę ma talent. Poza tym po obejrzeniu kilku wywiadów dochodzę do wniosku że prywatnie Emma też jest fajną i interesującą osobą, no i ma podobny gust modowy do mnie ;)
Możecie kojarzyć Emmę z "Zombielandu", "Papierowego Człowieka", "Kocha, Lubi, Szanuje" (świetny duet z Goslingiem), niedawno pojawiły się też w kinach "Służące" z Emmą w roli głównej, będzie też ona partnerować Andrew Garfieldowi w najnowszym Spidermanie).

Opis z filmwebu:
"Olive, przykładna uczennica szkoły średniej, przypadkiem staje się ofiarą swego własneg o kłamstewka na temat rzekomej utraty dziewictwa. Podczas gdy cała szkoła huczy od plotek, dziewczyna zaczyna dostrzegać podobieństwa między jej sytuacją, a życiem Hester Prynne - bohaterki książki Nathaniela Hawthorne'a "Szkarłatna litera", którą właśnie omawia na lekcji. Po pewnym czasie Olive decyduje się wykorzystać plotkę by polepszyć swą pozycję społeczna i sytuację finansową."
Po tym jak nieszczęsna plotka ruszyła w obieg po całym liceum (swoją drogą to jest jedyny "minus" filmu - wg mnie utrata dziewictwa nie jest już aż tak bulwersującą kwestią w Stanach żeby była tematem rozmów wszystkich w szkole - trochę się jednak zmieniło od purytańskich czasów), Olive na złość innym postanowiła zacząć się ubierać tak jakby była "łatwa" i prowokować swoim zachowaniem.

Wyszywa na swoim ubraniu A (w "Szkarłatnej Literze" główna bohaterka musiała wyhaftować te literę na swoim ubraniu jako karę, piętno - symbol słowa Cudzołóstwo (Adultery) - w rozmowie z nauczycielem, Panem Griffitem (świeetna rola Thomasa haden Church'a), Olive tłumaczy mu, że chce dostać piątkę (A) ;) a poźniej mówi : "A is for awesome" (w wolnym tłumaczeniu - A jak Atrakcyjna ;)
Jej eksperyment- wyzwanie dotyczący szkolnej moralności budzi w społeczeństwie szkolnym wręcz purytański ostracyzm; kiedy próbuje znaleźć pomoc i radę u psychologa szkolnego czy księdza (oraz u kilku innych autorytetów) zostaje odesłana z kwitkiem.
Grupa "Jesus Freaks" (nazwa ukuta przez ich przeciwników;) prowadzona przez świętoszkowatą Marianne (Amanda Bynes nadal w rolach nastolatek mimo 25 lat;) która stwierdza o Olive :" We need to pray for her but we also need to get her the hell out of here" (Musimy pamiętać o niej w swoich modlitwach, ale musimy też ją wykopać z tej szkoły)... oraz stwierdza: "Naprawdę chciałabym kochać gejów i zdziry, ale oni mi na to po prostu nie pozwalają"... ;)

Kolejna rzecz (zaraz po głównej bohaterce) która podobała mi się w filmie - Woodchuck Todd, idealny chłopak czekający na Olive (Penn Badgley znany z Plotkary), który w jednej z ostatnich scen (po stwierdzeniu Olive że chciałaby żyć w latach 80) puszcza pod jej oknem muzykę z głośników jak John Cusack z boomboxem w niezapomnianym "Nic nie mów"(Say anything)

Fajna jest też rodzinka Olive -- zwariowani i śmieszni rodzice oraz brat ;) No i trzeba też podkreślić że (zboczenie zawodowe;) - język w "Easy A" jest naprawdę fajny, dużo ciętych ripost i świetne dialogi. Oglądanie z lektorem zabija tę przyjemność - polecam z napisami ;)

Podsumowując - szczerze polecam.
Pozdrawiam wszystkich!
Merry Christmas & Happy New Year, Wesołych Świąt!

niedziela, 18 grudnia 2011

‘Burtonowski’ styl w ”Edwardzie Nożycorękim” – opowieść o inności

A więc - po dłuższej przerwie – do rzeczy! Zanim przejdziemy do Edwarda Nożycorękiego kilka słów o Timie Burtonie.
Urodzony w Kalifornii w 1958 roku, swoją karierę rozpoczynał od pracy w studiu Disneya. Jego partnerką życiową jest świetna aktorka Helena Bonham Carter (znana z filmów takich jak Fight Club czy Jak zostać królem), razem tworzą unikatową parę.
Teraz dwa mądre cytaty ;) które mnie osobiście zainteresowały (wtrącenia w nawiasach [ ] są moje):

„Kluczowym elementem stylu Tima Burtona jest nadawanie istniejącym gatunkom filmowym zupełnie nowego wymiaru. Burtonowi udaje się wywołać uczucie niesamowitości i odkrycia czegoś nowego” (Colin Dell & Michelle Le Blanc, w: Tim Burton. Rocket Essentials)

Jego styl stał się rozpoznawalną marką – o każdym twórcy który kręci dzieła mroczne, nietypowe i dziwaczne mówi się dziś, że jest „burtonowski” (…) Burton nie poddaje się hollywoodzkiej polityce kręcenia jednego wypolerowanego przeboju za drugim, ale pozostaje artystą którego modus operandi [styl pracy] opiera się na jego nejgłębiej skrywanych uczuciach. Aby poświęcić się jakiemuś projektowi, musi znaleźć jakąś więź emocjonalną z jego bohaterami, niezależnie od tego, czy są to jego własne kreacje, jak poczciwiec o ostrych jak brzytwa palcach z Edwarda Nożycorękiego , czy zamaskowany mściciel w Batmanie, albo wreszcie postaci prawdziwe, jak cierpiący na urojenia reżyser z filmu Ed Wood [polecam, świetny film]
(Mark Salisbury „Burton on Burton”)

Ogólnie mówi się że znakiem rozpoznawczym Burtona jest próba nadania ponurym, niszowym tematom komercyjnego szlifu.

Burton jest także znany ze współpracy z Johnnym Deppem, jak np. w Edzie Woodzie, Sweeney Toddzie: Golibrodzie z Fleet Street, czy Jeźdźcu bez Głowy (swoją drogą świetnym filmie, mającym przywołać atmosferę włoskiego horroru sprzed paru dekad).
Tim Burton posiada rzeszę licznych i wiernych fanów, (do których zaliczam swoją skromną osobę;) których zapewne nie zadowoli tak pobieżne podejście do tematu jego twórczości, ale może uda mi się wrócić do tematu w przyszłości (jako że pracuje on nad nowym projektem Dark Shadows [z Bonham Carter i Deppem] który się wkrótce ukaże).

Ciekawostka: Inspiracją dla filmu był rysunek Tima Burtona wykonany przez niego, gdy był nastolatkiem.
Edward Nożycoręki jest utrzymany w konwencji baśniowo - groteskowej. Akwizytorka firmy Avon, Peg Boggs (Dianne Wiest), nie zdoławszy wiele zarobić w swoim rejonie, udaje się do ponurego zamczyska na wzgórzu, gdzie spotyka Edwarda (Johnny Depp). Edward to android, największe dzieło niedocenianego za życia wynalazcy mieszkającego kiedyś w zamku. Nagła śmierć przerwała wynalazcy pracę, w związku z czym Edward pozostał z ostrymi jak brzytwa nożycami zamiast dłoni. Pani Boggs zabiera Edwarda do swego domu, gdzie zaczyna się on powoli przystosowywać do życia w małomiasteczkowej społeczności.
Zakochuje się w Kim Boggs (Winona Ryder), która na początku go nie cierpi, ale stopniowo zaczyna odwzajemniać jego uczucie, podczas gdy mieszkańcy miasteczka uprzedzają się do niego coraz bardziej, ze względu na jego niebezpieczne dla innych upośledzenie. Edward pomimo upiornego wyglądu, jest bardzo nieśmiały, zagubiony, a przede wszystkim ma ogromne serce.
Burton fenomenalnie kreuje idylliczny świat mieszkańców, w którym wśród uśmiechów i plotek panuje absurd i fałsz.
Widać ogromny kontrast pomiędzy postacią Edwarda a pobliskim miasteczkiem. I nie chodzi tutaj o oczywistą różnicę w jego wyglądzie, ale o mentalność i sposób postrzegania świata.

Jeśli nie wiecie, skąd bierze się śnieg - obejrzyjcie Edwarda Nożycorękiego ;)
Przesłanie filmu (według mnie) - bycie dobrym czasem nie wystarcza i jest obracane przeciwko nam.

środa, 30 listopada 2011

It is (not) too late to apologise... ;)

Hej wszystkim!
przepraszam za opóżnienia w pisaniu posta o Edwardzie Nożycorękim, ale moja skromna osoba napotyka ostatnio szereg przeciwności; mianowicie naprawa mojego laptopa (która trwała notabene 3 tyg i nie wiem czy odniosła jakis skutek;), zawał rzeczy do zrobienia na studiach (i nie tylko), a dzisiaj problemy z ładowaniem zdjęć (bez których post nie będzie wyglądał tak jak zaplanowałąm ;)
Jak tylko mój internet zacznie działać normalnie (czyli mam nadzieję wkrótce) dołączę post o Edwardzie (i trochę dygresji o Burtonie) oraz o filmie Easy A. Jeśli nie słyszeliście o tym ostatnim to tym lepiej, będzie niespodzianka ;)

sobota, 22 października 2011

Mr Nobody, czyli gdzie jest Nemo?


Zanim będzie mowa o samym filmie chciałabym zwrócić uwagę na przepiękny soundtrack.
Początkowy motyw:


I moja ukochana piosenka "Mr Sandman (Bring me a Dream)" (angielski termin przypomina mi trochę rosyjskiego "Piaskowego Dziadka" przynoszącego sny ;) P.S. Nie zdawałam sobie sprawy że piosenka ma już troszkę lat ;)


"Where is my mind" w wykonaniu Pixies, jedna z moich ulubionych piosenek od czasów Fight Club'u (patrz: scena finałowa); ucieszyłam się gdy ją znowu usłyszałam w Mr Nobody'm (z klipami z filmu):


Może zacznijmy od wyjaśnienia imienia głównego bohatera a zarazem tytułu filmu - Mr Nobody czyli Pan Nikt. "Człowiek który nie istnieje" (A man who does not exist). Imię Nemo które znaczy... "nikt" (jak Kapitan Nemo z 20 000 mil podwodnej żeglugi Verne'a czy słyna animowana rybka ;)

"Mr Nobody" może się wydawać niektórym widzom trochę zagmatwany ze względu na przeskoki w czasie/ zaburzenia chronologii czy alternatywne wersje wydarzeń, oraz na swoją względnie sporą długość - 2 i pół godziny. Ale niech to Was nie odstraszy ;) Te wady są jednocześnie zaletami - zaburzenie chronologii wydarzeń (obecne jako zabieg formalny także w innych filmach takich jak np Memento, Maszynista, czy Przeczucie) oraz alternatywne historie służą przesłaniu filmu oraz przesłaniu filozoficznemu (wiem, to brzmi zawile, ale po przeczytaniu recenzji/względnie obejrzeniu filmu/ wszystko stanie się jasne;) A długość filmu schodzi na drugi plan jeśli jesteśmy wciągnięci przez fabułę. Ja obejrzałam go jak dotąd 3 razy ;)

Ale zacznijmy od początku, a raczej od końca...


Na początku filmu widzimy 120-letniego starca, ostatniego ze "śmiertelnych" - ludzie osiągnęli nieśmiertelność dzięki telemeryzacji- odnawianiu komórek macierzystych. Od razu nasuwa się (prznajmniej dla mnie ;) filozoficzne pytanie - czy przez to stali się bardziej szczęśliwi? Mimo że widzimy np kobiety ściskające połączone z nimi świnki (które służą jako źródło komórek macierzystych) oraz uśmiechy zadowolenia na ich twarzach, później podczas rozmowy-wywiadu młodego dziennikarza z Nemo dowiadujemy się że ludzkość zapomniała co to miłość, a seks stał się "przestarzały" i niepotrzebny skoro ludzie są nieśmiertelni i nie muszą się prokreować.


Na "początku" historii zaś widzimy jak mały Nemo poznaje 3 dziewczynki,a zaraz potem - jego ślub z trzema kobietami - Anną, Elise i Gin.


Ale zanim o 3 alternatywnych wersjach życia Nemo - metaforyczna, kluczowa scena na dworcu kolejowym, gdzie mały Nemo musi podjąć decyzję czy zostać z Ojcem, czy wyjechać z Matką pociągiem.

Życie Nemo, w zależności od dokonanego wyboru, potoczyłoby się zupełnie inaczej.
Życie to pasmo wyborów, i od tego co zdecydujemy zależeć będzie nasza przyszłość.

Czas jest jednokierunkowy w naszym świecie. Dym który ulotnił się z papierosa już do niego nie powróci. NIE MOŻEMY COFNĄĆ CZASU, DLATEGO TAK TRUDNO NAM PODEJMOWAĆ DECYZJE. DOPÓKI NIE DOKONASZ WYBORU WSZYSTKO JEST MOŻLIWE.
(WE CANNOT GO BACK, THAT’S WHY IT IS SO HARD TO CHOOSE. YOU HAVE TO MAKE THE RIGHT CHOICE. AS LONG AS YOU DON’T CHOOSE, EVERYTHING REMAINS POSSIBLE).

Nemo nie chce podjąć decyzji, bo wie że liczba możliwości jest ogromna, i ciężko jest przewidzieć konsekwencje swoich wyborów.
Przeżywa swoje życie na kilka sposobów, nie wiedząc który jest mógłby być tym dobrym i właściwym.
Kiedy opowiada swoje życie dla dziennikarza, ten zagubiony pyta go :"A więc zostałeś z Ojcem czy pojechałeś z Matką?" Ale Nemo sam wydaje się nie znać odpowiedzi na to pytanie...

W wersji "zostałem z Ojcem" poznaje Elise. Dziewczyna już jako nastolatka przejawia skłonności depresyjne. Tak jak w słowach piosenki Eurythimcs (lecącej w tle w czasie gdy Nemo widzi Elise pierwszy raz na dyskotece szkolnej) -

"Some of them want to abuse you, some of them want to be abused" (w wolnym tłumaczeniu: niektórzy chcą być wykorzystywani/cierpieć), dziewczyna zakochuje się w Stefano, który wyraźnie ją lekceważy(np całuję w jej obecności jej koleżankę, oraz jak sama stwierdza później - nie kocha jej), jakby chciała cierpieć. Mimo że wyznaje Nemo że kocha Stefano, ten nie przestaje jej kochać. Po ślubie z Nemo Elise wiekszość czasu spędza płacząc, w ciemnym pokoju.Powtarza że jest beznadziejna a życie nie ma sensu.

Kiedy Nemo próbuje ja pocieszać,mówi że mają wspaniałe dzieci, mówi mu że przez to czuje się jeszcze bardziej winna i gorsza. Nawet dzieci nie czują się kochane przez Elise, córeczka podczas śniadania stwierdza że jeśli "mama znowu będzie miała kryzys, przeprowadzam się gdzieś indziej". Nemo stara się rośmieszać dzieci żartami, odwracać ich uwagę od sytuacji, organizuje nawet córce urodziny w domu. Kiedy wracając z pracy widzi żonę stojącą przed domem w deszczu w ataku histerii, i sąsiadów wychodzących z domów aby sprawdzić co się dzieje, odprowadza ją do domu, kładzie do łóżka i opowiada historię.
Często mam ten sen. Prehistoryczne czasy. Słyszę twój krzyk, przeganiam niedźwiedzia, i już się nie boisz. A kiedy się budzę...nie ma niedźwiedzia. A ty się nadal boisz.Chciałbym pokonać niedźwiedzia abyś przestała się bać... Piękna i wzruszająca historia o heroicznym wręcz poświęceniu dla bliskiej osoby. Każda kobieta się wzruszy;)




Kiedy Nemo mówi Ojcu że ożeni się z pierwszą dziewczyną która z nim zatańczy; którą okazuje się Azjatka Gin. Żyją w pieknym domu i mają piękne dzieci, jednak Nemo czegoś brakuje w życiu...




W wersji "pojechałem z Matką" Nemo zakochuje się w siostrze przyrodniej, Annie. Mają magnetyzujący romans jako nastolatkowie. Kiedy ojciec Anny po rozstaniu z matką Nemo decyduje się wyjechać z nią do Nowego Jorku, Anna i Nemo czule się żegnają i umawiają się na spotkanie przy latarni za około 10 lat. Padają słowa: "Cokolwiek się stanie, nie woybrażam sobie życia bez Ciebie" (Whatever happens, there is no life without you) oraz "jesteś pierwszą i będziesz ostatnią osobą którą pokocham" (You are the first and the last person I will ever love).

Kiedy odnajdują się po latach namiętność znowu odżywa...




Odniosłam wrażenie, że spośród trzech wariantów związków Nemo "najlepszy" jest związek z Anną, ponieważ są oni z Nemo w sobie bardzo zakochani; w przypadku relacji Nemo - Gin to Gin jest bardziej zaangażowana w ten związek, a w relacji Nemo - Elise to Nemo jest zakochany w Elise, bez wzajemności.

Rozwiązanie filmu łączy się także z filozoficznymi i naukowymi teoriami,m,in teorią strun oraz teorią big-bangu, ale powstrzymam się przed opisywaniem szczegółów żeby nie przedłużać ;)

Chcę jeszcze wspomnieć na koniec aktorów - jak zwykle genialnego Jareda Leto (jeśli ktoś jeszcze nie widział polecam "Requiem dla snu", trochę drastyczne przedstawienie nałogu narkotykowego, ale naprawdę świetny film); doskonałą Diane Kruger, oraz Toby'ego Regbo i Juno Temple (w roli nastolatków - Nemo i Anny).




P.S. Jakieś sugestie co do następnych postów? Czekam na Wasze propozycje ;)
Wyjątkowo nie-filmowo myślę też nad postem o przedstawieniu "Bóg" Woody'ego Allena (tak wiem, znowu ten Allen;) na które się wybieram do Teatru Osterwy w Lublinie, jeżeli z jakiegoś powodu nie obejrzę go w najbliższym czasie to może napisze anglojęzyczną wersję recenzji- ostatnio widziałam materiał na youtubie właśnie z przedstawienia "God", i bardzo mi się podobało ;)
Myślałam też o poście o Batmanie, ze względu na niezwykle ciekawy wykład na KUL-u na którym ostatnio dowiedziałam się o tej postaci naprawdę zaskakujących rzeczy ;) Czekam na Wasze komentarze i sugestie.