środa, 2 października 2013

Jeszcze raz o Woody'm Allenie :)


  

 Niedawno zdałam sobie sprawę że Woody Allen i jego twórczość byli najczęściej pojawiającymi się tematami na tym blogu :)

Mimo że wiele osób utożsamia afirmację jego filmów z kreowaniem się na "hipstera" - ostatnio modne jest chodzenie do kina   "na Woody'ego Allena,"  ja mimo wszystko jestem wierna oglądaniu jego filmów :)  Niestety kreowanie takiej mody przez m.in. przez dystrybutorów filmowych -  przykładem może być umieszczenie na plakacie filmu  "Frances Ha" hasła: 'Humor w stylu Woody'ego Allena' (po co to hasło? czy film nie może obronić się sam? ) lub na afiszu francuskiego "Paryż - Manhattan" (który poza tym że Woody pojawia się w końcowej sekwencji i jest idolem głównej bohaterki wg mnie  ma z Allen'em niewiele wspólnego) słów: " Najlepsze teksty Woody'ego Allena w jednym filmie" - jest według mnie krzywdzące dla reżysera, gdyż zaczyna się go kojarzyć z niskich lotów komediowa papką o ambicjach inteligentnego dialogu z widzem...

 A jego filmy są dokładnym przeciwieństwem - nie starają się stwarzać pozoru "inteligentnych" i niszowych, są po prostu... Allenowskie :)

Wedlug mnie krzywdzące jest też  ocenianie twórczości Allen'a po obejrzeniu tylko jednego jego filmu - większość osób którym polecam jego twórczość wybiera zwykle jeden film, w dodatku na chybił trafił  (mimo moich sugestii żeby zacząć od początku :) - czyli Annie Hall lub Manhattanu) i np. ogląda "Whatever Works" lub "When In Rome," które są wg mnie o wiele słabsze niż reszta...

Nie każdy jest geniuszem (Allen nigdy nie pretendował do tego miana, sam jako guru wskazuje Bergmana) i produkuje same arcydzieła, zresztą Allen jest w pełni świadomy tego że nie każdy jego film jest dobry (co ciekawe zauważył w jednym wywiadzie że był zadowolony z filmu "Koniec z Hollywood", który z kolei mniej przypadł do gustu publiczności [ale ja go akurat uwielbiam :)  ]

 A więc pójście do kina "na Allena" jest zawsze ryzykowne [chyba że w celach późniejszego lansu :] - nawet jeśli lubi się ten specyficzny klimat (jeśli chcecie wiedzieć więcej odsyłam do pierwszych postów na blogu) to jego filmy są bardzo różne - jeśli chodzi o styl (komedie, tragedie, musicale, realistyczne,surrealistyczne) jak i poziom, ja osobiście uwielbiam te starsze, ale "Midnight in Paris" i "Match Point" też uważam za świetne.
Ale przejdę wreszcie do rzeczy, bo jak zwykle dygresja zajęła mi więcej miejsca niż myślałam :)

Tak więc pomysł na napisanie tego posta zakiełkował z powodu pewnego wydarzenia - ostatnio wzięłam udział w konkursie na jednym z filmowych portali internetowych  (zadanie konkursowe polegało wybraniu ulubionego filmu  Allena i uzasadnienie wyboru, i uwierzcie mi lub nie, ale wzięłam udział dla samej przyjemności napisania czegoś na temat który lubię :) i zapomniałam o całej sprawie.

 Jakie było moje zaskoczenie gdy po jakiś 2 tygodniach dostałam mejla o wygranej! Byłam jedną z trzech osób które zostały nagrodzone, ale i tak moje ego zostało mile połechtane (ostatnio wzięłam udział w kolejnych konkursie dotyczącym Allena - stwierdziłam że skoro zawsze mam pecha, trzeba kuć żelazo póki gorące - i byłam bardzo zadowolona ze swojej wypowiedzi [tematem był ulubiony bohater z jego filmów] i oczywiście...nie wygrałam :)

No ale wracając do wygranej - cieszę się że udało mi się akurat w tym konkursie, ponieważ nagrodą była książka "Woody Allen. Rozmowy" autorstwa Eric'a Lax'a (znana też pod tytułem: "Woody Allen. O Sobie Samym"). Książka jest świetna, autor rozmawiał z Allen'em przez kilkadziesiąt (!) lat [dokładnie od 1971]. Czytając ją robię notatki a propo filmów które musze jeszcze obejrzeć (tak, nie widziałam jeszcze wszystkich jego filmów :P
Ale na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć że ma bogatą filmografię, i ciąglę kręci nowe :)
[Z najnowszych - muszę obejrzeć "Blue Jasmine" z Cate Blanchett]

Z książki dowiedziałam się masy ciekawych rzeczy, analiza  zajęłaby pewnie co najmniej jeden długaśny post,więc nie wiem kiedy się do tego zabiorę... Jeśli jednak ktoś byłby bardzo ciekawy i chciałby się dowiedzieć więcej, niech mnie ponagla w komentarzach to się za to szybciej zabiorę :)

Rozdziały są podzielone tematycznie - pomysł; obsada, aktorzy i aktorstwo; zdjęcia, plan filmowy, plener; reżyseria; montaż; muzyka.

Woody podkreśla też m.in.  że wcale nie jest takim fajtłapowatym nieudacznikiem jak bohaterowie grani przez niego w jego filmach :) oraz mówi o swoich fascynacjach filmowych i doświadczeniach jako aktor i  reżyser, ale też o wielu innych aspektach swego życia.

Na kartach książki są też kadry z poszczególnych filmów (szkoda że czarno-białe), kocham też piękną okładkę - w oryginale wygląda lepiej niż na zdjęciu :)

Szkoda że nie mam takiego samego dużego plakatu do powieszenia... Chociaż to już może byłoby too much :)

PS
Woody Allen zapytany o pokusę pośmiertnej sławy, odpowiada: „Zamiast żyć w sercach i umysłach moich bliskich, wolałbym żyć dalej w swoim mieszkaniu” :)


niedziela, 13 stycznia 2013

Filmowe Rekomendacje (mniej znanych filmów)


Na dzisiaj kilka filmów które warto obejrzeć, a prawdopodobnie wiele osób nigdy o nich nie słyszało. Z wyjątkiem może tegorocznego kandydata do Oskara  ”Silver Linings  Playbook” (Poradnik Pozytywnego Myślenia). I od tego filmu zacznijmy. Kiedy byłam w kinie na Hobbicie zobaczyłam zwiastun tego filmu przed seansem, i stwierdziłam że może być ciekawie. No i jest J



Film jest m.in. nieszablonowym przedstawieniem choroby dwubiegunowej oraz innych zaburzeń psychicznych na które cierpi dwójka głównych bohaterów, granych przez Bradley Cooper’a (Pat) i Jennifer Lawrence  (Tiffany). Trailer pokazuje wiele zabawnych sytuacji z filmu i (wg mnie) zachęca do obejrzenia:



Bradley Cooper został nominowany do Oskara dla Najlepszego Aktora za swoją rolę, znowu udało mu się zagrać ze swoim idolem, de Niro (po JestemBogiem/Limitless), który gra jego ojca, zresztą rola matki przypadła nie mniej utalentowanej Jacki Weaver (świetna rola matki w Królestwie Zwierząt (austr. dramat/kryminał z 2010 r., również ciekawy).

Jennifer Lawrence mimo młodego wieku jest świetna. Z ”młodszego” pokolenia obok Emmy Stone  jest wg mnie jedną z najlepszych aktorek; tutaj dowiodła że nawet w towarzystwie starych Hollywoodzkich wyjadaczy daje sobie świetnie radę (wielu może ją kojarzyć z Hunger Games). No a prywatnie jest skromną i zabawną dziewczyną, polecam wywiady z nią J

Zakończenie filmu (i tutaj mały spoiler, ale niech będzie że jest ostrzeżenie…J


….. jest typowo Hollywodzkie.

Ale fabuła filmu jest ogólnie niesztampowa, przynamniej jak na Hollywood, więc w Filmwebowym rankingu daję 8/10.


Teraz mój ulubiony The Fall (Magia Uczuć), którego nigdy  nikt nie kojarzy kiedy o nim wspominam :) a który miałam przyjemność pierwszy raz obejrzeć dzięki koledze (który zawsze miał dla mnie inspirujące i ciekawe propozycje filmowe, szkoda że nie mamy już okazji się wymieniać filmami  :) 
 Akcja filmu dzieje się w Los Angeles w 1912 roku. Ten film jest nietypowym połączeniem opowieści snutej przez kaskadera Roy'a Walker'a w szpitalu dla 5-letniej Aleksandrii  oraz rzeczywistych wydarzeń, które wiążą się z tą opowieścią...(nie zdradzam więcej bo warto się samemu przekonać :) Świetne główne kreacje Catinca Untaru (mała dziewczynka Aleksandria) i Lee Pace'a.
9/10 w skali FW.






Dwie kolejne propozycje z cyklu ciekawy i mało znany film. Jedna jest szalona, i można powiedzieć że nie przemówi do gustu przeciętnego widza (może bardziej odpowiednim słowem jest racjonalnego :) , zaraz się okaże dlaczego. Rubber (polski tytuł jest bardziej wymowny: Mordercza Opona:) to baardzo dziwna historia, i dlatego ją lubię:)
Także od razu muszę przyznać - ten film jest nieźle pokręcony. Głównym bohaterem jest opona która jest seryjnym mordercą, a kolejne wypadki są coraz dziwniejsze, z zakończeniem włącznie... Surrealizm, humor i groteska. Trailer który jest nieco słabszy niż sam film, oraz początkowy  prolog:


8/10 za szalony pomysł i jego świetną realizację :)


I ostatni film na dzisiaj - Lullaby for Pi (Kołysanka dla Pi), zupełnie z innej beczki niż Rubber, coś dla wrażliwych :)

Dobre aktorstwo Ruperta Frienda (możecie kojarzyć z serialu Homeland) oraz Clemence Poesy (dopiero się dowiedziałam że jest Francuzką, w ogóle nie słychać akcentu jak mówi po ang., za to po francusku nawija tak szybko że prawie nie da się zrozumieć :) 

Na plus soundtrack przesiąknięty  jazzem, no i intrygujące nawiązanie znajomości między głównymi bohaterami - Pi wbiega do toalety Sama, i ich znajomość rodzi się przez drzwi do łazienki :) :) 





Jedna piosenka z filmu:



PS Miał być ostatni, ale jeszcze jeden film na deser, bo pewnie nieprędko tu wrócę, i tak powinnam robić milion innych rzeczy :) Piękny wizualnie film, Wes Anderson (widzieliście jego"Fantastycznego Pana Lisa"? - świetny) nie zawiódł - polecam jego Moonrose Kingdom (Kochankowie z Księżyca).





środa, 22 sierpnia 2012

Krótki subiektywny przegląd najbardziej popularnych seriali/ A subjective, short overview of the most popular series


*Obyczajowe/Dramas & Social Movies:


Przyjaciele – serial pokazujący przedkryzysowe nastroje lat 90, kultowy, przedstawiający perypetie grupki znajomych z NY
Friends – series about the  ‘90s, classic ; showing life of the group of friends from NY



Californication – opowieść o pisarzu  przeżywającym kryzys twórczy; wpadającym w nałóg sexoholizmu (swoją drogą podobno prywatnie David Duchovny też jest uzależniony… były nawet  plotki o tym że żona go zostawiła) – dobre dialogi, chociaż obejrzałam zaledwie 1 sezon więc nie mogę się na razie więcej wypowiadać :)

Californication -   Hank Moody is a troubled writer who suffers from the writer’s block; with apparent inability to say "no" to drugs, sex, and alcohol while trying to show his family that he can be a good, responsible, caring father, eventually falling  into sexoholism (there were rumours David Duchovny suffers from the same addiction, I don’t know whether it was maybe some kind of  “PR” for the series or the truth...)



Pamiętniki Wampirów – ten serial to dla mnie fenomen, ponieważ ogląda go praktycznie każdy (!) kogo znam. Ostatni rok mieszkałam w akademiku i moje szacunki potwierdziły się praktycznie  prawie  w 100%.  Założyłam się nawet z dwoma osobami, że jeżeli zaczną oglądać to już się nie oderwą, i zgadnijcie kto wygrał zakład? :) Chociaż sama broniłam się przed zaczęciem oglądania rękami i nogami, kiedy  dostałam kilka odcinków od koleżanki, poległam. Wydawało mi się że to głupi serial dla nastolatek, dotyczący wszechobecnego tematu wampirów, które mi się przejadły po pierwszym pseudohicie „Twilight”,  z ubogą fabułą, itd. Jeżeli chcecie się przekonać,obejrzyjcie pierwsze 2-3 odc.  i zadecydujcie sami, ja jestem na tak.

Vampire Diaries -  series which I personally avoided for a long time, because I’ve had enough of this ”sweet vampires” for teenagers  stuff;  but it actually turned out to be sth different, not tacky and cliché I thought it would be. The phenomenon of this series is that almost everybody I know is watching it; I guess  it’s really involving and better than it seems…



Czysta Krew – Jak mówią złośliwi “dorosła wersja Pamiętników Wampirów” :) Po pierwszym sezonie stwierdzam że to typowa produkcja HBO pt. „seks, przemoc i krew” (niekoniecznie rozumiane w negatywny sposób), z wampirami i supernaturalnymi stworzeniami w rolach głównych (wiele widzów płci żeńskiej zachwyca się też Aleksandrem Skarsgaardem i  innymi odtwórcami ról męskich ;)

True Blood - another vampire/ supernatural series, as they say , ”vampire diaries” for adults  :) I’ve watched only first season, and I liked it; like typical HBO series it is more  “sex, violence, and blood” kind of story about the New Orlean vampires and other “creatures”


*Triumf święcą też seriale kryminalne/ The criminal series are also “en vogue”:


The Wire (Prawo Ulicy) – obraz problemów społecznych w Baltimore i bezradności publicznych instytucji i mediów w ich rozwiązywaniu

The Wire – series set in Baltimore (Maryland), dealing with city’s problems, such as the illegal drug trade, the seaport system, the city government and bureaucracy, etc.




Dexter – akcja serialu skupia się wokół postaci Dextera Morgana  (genialny Michael C. Hall), pracującego jako analityk śladów krwi w Miami Metro Police Department. Skrywa on przed światem pewną tajemnicę – jest seryjnym mordercą (jak mówią twórcy, założeniem serialu było, żeby widzowie „trzymali kciuki” za seryjnego mordercę; jednak Dexter nie jest jednoznaczną postacią, morduje tylko przestępców, którzy w innym wypadku grasowaliby nadal na wolności; a jego głód krwi jest spowodowany tragedią z dziecińśtwa). Ostatnio miałam maraton odcinków i wreszcie jestem na bieżaco, po obejrzeniu 6 sezonu, i czekam  na 7 ;)

Dexter -  The series centers onDexter Morgan (Michael C. Hall) , a blood spatter pattern analystt for the  Miami Metro Police Department  who moonlights as a serial killer. When watching, you end up “rooting for the serial killer” (as said  by the producers of the series); but Dexter is not just a serial killer, he is only killing those criminals  who would otherwise escape the justice system  and go unpunished (he can check them in the police database he has access to because of his work). All in all, the series can really hook you up; I watched lately so many episodes and  finally finished season 6, waiting for the  7th ;)


Lie to Me/Magia Kłamstwa – Serial który odkryłam przez przypadek niedawno, I który spodobał mi się ponieważ jest oparty na prawdziwych psychologicznych przesłankach. W niektórych momentach przypomina mi „Mentalistę” (swoją drogą fajny serial, jednak nie starczyło na niego miejsc a w tym rankingu). Serial pokazuje życie zawodowe dr. Cala Lightmana, naukowca behawiorysty, i jego kolegów z "The Lightman Group". Mają za zadanie "rozszyfrowywać" uczucia ludzi, wyrażane mową ciała. Pomagają FBI, CIA, policji. Udzielają pomocy kancelariom prawniczym, korporacjom i osobom prywatnym. Pomaga im w tym umiejętność interpretowania mikroekspresji. W rolę dr. Lightmana wcielił się świetny Tim Roth; poza tym pracuje z wieloma ciekawymi osobowościami - Dr Gillian Foster (Kelli Williams) jest psychologiem skupiającym się na ogólnym odbiorze będąc przeciwwagą dla szczegółowego Lightmana;  Eliego Lokera (Brendan Hines) cechuje szczerość, przez którą co rusz wpada w tarapaty; natomiast Ria Torres (Monica Raymund) jako jedna z niewielu potrafi wykrywać kłamstwa nie posiadając naukowego przeszkolenia, a jedynie wrodzoną intuicję. Fajnie się ogląda, i można się dowiedzieć interesujących rzeczy ;)

Lie to Me - In the show, Dr. Cal Lightman (Tim Roth) and his colleagues in The Lightman Group accept assignments from third parties (commonly local and federal law enforcement), and assist in investigations, reaching the truth through applied psychology: interpreting microexpressions  and body language. Really terrific series, fun to watch (Tim Roth creates charismatic and eccentric main character), and includes interesting info about human behavior.



Rodzina Soprano – prawdopodobnie każdy oglądał i zna rodzinę Soprano, więc nie muszę już nic wyjaśniać :)
Sopranos – probably everybody knowi this family, they need no introduction  :)


*House MD/Doktor House – ze względu na popularność uczyniłam go oddzielną kategorią ;)) (chociaż są jeszcze inne seriale medyczne, ale nie przepadam za nimi, a jak wspomniałam na początku- to subiektywny przegląd ;)   – ironiczny i chamski lekarz z Plainsboro Hospital zagościł jakiś czas temu w Polsce i cieszy się niesłabnącą popularnością; m.in. dzięki niemu znam fachowe medyczne terminy in english :)

* House MD – I made it a separate category because  it is so popular; and also because I like it (there are other medical series, but as I mentioned in title of this section,  this is a subjective review :) Gregory House is known for his cynicism and rudeness; I like the series also  because of the range of difficult medical vocabulary :)


*Fantasy


Gra o Tron – fabularnie i ze względu na rozmach (myślę o książkach George'a R.R. Martina  na których jest oparty serial)  kojarzy mi się z Władcą Pierścieni; opis z filmwebu: „Siedem rodzin szlacheckich walczy o panowanie nad ziemiami krainy Westeros. Polityczne i seksualne intrygi są na porządku dziennym. Pierwszorzędne role wiodą rodziny: Stark, Lannister i Baratheon. Robert Baratheon, król Westeros, prosi swojego starego przyjaciela, Eddarda Starka, aby służył jako jego główny doradca. Eddard, podejrzewając, że jego poprzednik na tym stanowisku został zamordowany, przyjmuje propozycję, aby dogłębnie zbadać sprawę. Okazuje się, że przejęcie tronu planuje kilka rodzin”. Oczywiście jak każdy wielbiciel Gry o Tron przeżyłam ciężko końcówkę 1 sezonu (nie będę spolerować); jeżeli jeszcze nie widzieliście to zachęcam, po wakacjach nadchodzi 3 sezon…

Game of Thrones – my favourite series lately, with upcoming 3rd season (after the vacation break); a medieval fantasy television series,  an adaptation of  Song Of Ice and Fire, George R.R. Martin's  series of fantasy novels. Intriguing plot, complicated characters, in a nutshell – terrific series.

Na twórcach produkcji serialowych ciąży odpowiedzialność – we współczesnej kulturze  popularnej cieszą się one globalnym zainteresowaniem, a dzięki dostępowi przez Internet publiczność seriali to dziesiątki milionów widzów! To oznacza, że z ich zasięgiem  nie może się równać film kinowy  ani literatura…
Jestem ciekawa jakie są Wasze ulubione seriale, może znacie jakieś mniej znane warte polecenia? Czekam na sugestie, jeśli się wciągnę w oglądanie przynajmniej będę miała wymówkę  aby się nie zabierać do pisania pracy magisterskiej…;)

I’ve read somewhere the  statement that the producers of  series have great  responsibility on them – series are so popular (especially in the era of Internet)that  their audience reaches up to millions viewers! More than literature or cinema…  
If you have any suggestions about the series you like which are worth watching, feel free to write them in the comments :)


SERIAL PRAWDĘ Ci POWIE - czyli subiektywny przegląd amerykańskich seriali /SERIES SPEAK THE TRUTH – my subjective review of the American series



Tym razem  wyjątkowo nie o filmach, tylko temacie o którym pojawia się ostatnio sporo dyskusji i artykułów – serialach.  Wciągają, uzależniają – oglądając perypetie naszych ulubionych bohaterów czujemy się z nimi związani, czasem nawet na czas oglądania „przenosimy” się w inną rzeczywistość (coś o tym wiem ;)

This time the post won’t be about the movies, but about series. Why? Because nowadays it is hotly debated topic. They are involving and addictive – while watching our favourite heroes we are in a way living their lives; teleporting to the different “reality” (I know something about that ;)


Większość z nas traktuje seriale jako „guilty pleasure” – rozrywkę która niewiele wnosi do naszego życia, jednak poza utrwalaniem języka (to też  moja wymówka ;) mają one także inne zalety.  Jakie? „Serial przestał stanowić domenę znudzonych gospodyń domowych, a zaczął aspirować do funkcji, jaką od XIX wieku pełniły realistyczne powieści” (cytat z czasopisma „Film”).  Amerykańskie seriale (czyli jedne z najbardziej popularnych w Polsce jak i na świecie) przedstawiają problemy globalne ( z którymi się utożsamiamy), a sam serial stał się lustrem, w którym można zobaczyć przemiany społeczne, nowe problemy pokazywane w bardziej odważny sposób niż dotychczas robiła to konserwatywna z natury TV.
Poza tym, serial stał się „cool”. Większość krytyków wskazuje początek tego procesu wraz z 1990 rokiem i premierą „Seinfelda” (historia neurotycznego nowojorskiego komika).

The majority of us probably  treats  watching series as “guilty pleasure”; but apart from learning the language (which is my excuse :) they have other benefits. You will ask: what are they? Well, “series are no longer the domain of the bored housewives, but are aspiring to the function similar to  the 19th century realistic novels” (“Film” magazine).  American series (the ones most popular in Poland, and Europe) deal with the global problems (with which we identify), and the series became a kind of mirror,  in which we see the social changes; and in which  new dilemmas are  shown more explicitly than more conservative TV.
Apart from that, watching series  became “cool”. Most critics claim the beginning of the process in 1990 and series  “Seinfeld” (the story about neurotic comedian from the NY).



Dekadę później Alan Ball zrealizował wg własnego pomysłu „Sześć stóp pod ziemią” (6 Feet Under); dzisiaj to już klasyk oraz wzór w kwestii obalania mitów i tabu, przełamywania stereotypów oraz mówienia o trudnych kwestiach wprost (depresja, choroby psych., związki homoseksualne, etc). Głównym tematem serialu jest oczywiście śmierć. Bohaterami serialu są członkowie rodziny prowadzącej dom pogrzebowy.

Decade later,  Alan Ball produced (based on his own idea) series  “Six Feet Under” – now it is a classic example of the series dealing with  difficult problems openly (depression, mental problems, homosexual relationships). The plot revolves around… death. The main characters are family running funeral establishment.

Kontynuacja w następnym poście/ To be continued... 

niedziela, 19 sierpnia 2012

"Miasto Gniewu" (Crash) czyli jak ludzkie losy łączą się ze sobą... / Movie "Crash" and "people who crash into each other just to feel something..."




Dzisiaj kolejny film który mnie zachwycił (pierwszy raz oglądałam go ze dwa lata temu), a o którym możliwe że niewiele osób słyszało. "Miasto Gniewu" (2004)(chociaż ja preferuję ang. tytuł,bo bardziej odnosi się do fabuły - "Crash" (rozbijać się/wypadek); to film który dostał 3 Oskary – za najlepszy film, scenariusz i montaż (nominowany był także Matt Dillon za najlepszą rolę drugoplanową oraz reżyser Paul Haggis).

Today about a movie I personally really like - "Crash" from 2004 - awarded 3 Oscars - for the best movie, script and editing (also nominated for the best supporting actor - Matt Dillon; and for the best director - Paul Haggis).



Pierwszy plus to dobra obsada - poza Mattem Dillon - Sandra Bullock, Don Cheadle,  Terrence Howard, Thandie Newton, Ryan Philippe, Brendan Fraser, Ludacris, etc.
Poza tym - naprawdę świetna fabuła; podczas oglądania kawałki układanki układają się w całość. A rzecz dzieje się w Mieście Aniołów - Los Angeles. Film najlepiej ilustrują początkowe słowa, które są zarazem jego mottem (podsumowanie początkowej stłuczki samochodowej, w czasie filmu będzie jeszcze wiele "wypadków", niekoniecznie w dosłownym tego słowa znaczeniu): 


"W każdym innym mieście ludzie na ulicach czasem wpadają na siebie, mijają się; w Los Angeles nikt nikogo nie dotyka. Oddziela nas szkło i metal. Tak bardzo brakuje nam tego dotyku, że wpadamy na siebie, aby coś poczuć..."



First off -  good cast. Apart from Matt Dillon - Sandra Bullock, Don Cheadle,  Terrence Howard, Thandie Newton, Ryan Philippe, Brendan Fraser, Ludacris, etc.

Secondly - intriguing plot; like  jigsaw puzzle; showing how lives of  L.A. inhabitants intersect. The motto of the movie are words said at the beginning  by the cop who was involved in the car accident (there will be more "crashes" in the film, and not only literal ones):

   "In any real city, you walk, you brush past people, and people bump into you. In L.A, nobody touches you. We’re always behind this metal and glass. I think we miss that touch so much, that we crash into each other just so we can feel something..."




Główną kwestią jaką porusza film jest kwestia rasizmu, ale także stosunków międzyludzkich i przemocy. Ale nie jest to bynajmniej typowe moralizatorskie podejście, najlepiej świadczy o tym rozmowa pomiędzy dwoma ciemmnoskórymi chłopakami, Anthony'm i Peterem, po tym jak widząc ich przechodzących po drugiej stronie ulicy kobieta (Sandra Bullock) przysunęła się bliżej do swojego męża:


(Anthony)- Popatrz! To "biała" dzielnica, bezpieczna i dobrze oświetlona. Ale kiedy  ta kobieta zobaczyła dwóch czarnych mężczyzn, jej reakcją jest ślepy strach. Czy my wyglądamy groźnie?? W zasadzie, jeżeli ktoś powinien być przerażony to  my, otoczeni przez białasów i nowojorską policję! Dlaczego więc nie jesteśmy?

(Peter) - Bo mamy broń? 

(Anthony) - Masz rację. (po czym wyciągają pistolety i mierzą w parę)


Ta scena jest poniekąd śmieszna i ironiczna w świetle wcześniejszych roważań Anthony'ego na temat rasizmu i prześladowania czarnych, traktowania ich w ramach stereotypów, m.in. biedy i kryminalnych zapędów...
Później napadnięta  bohaterka  i jej mąż (prokurator), którym ukradziono wtedy samochód, mają do czynienia z innymi sytuacjami na tle rasowym - zamek w drzwiach wymienia im Latynos, zatrudniają Hiszpańską nianię... W filmie jest także wątek Chińskich nielegalnych imigrantów oraz Perskiej rodziny, oraz życia nowojorskiej policji.



Tha main issue of the movie is racism, but also human relationships, and violence. However, it is not purely "didactic" movie, which I think is best illustrated by the conversation between two African-Americans when they see white woman (Bullock) taking her husband by the arm when she saw them coming across the street:

Anthony: Look around! You couldn't find a whiter, safer or better lit part of this city. But this white woman sees two black guys, who look like UCLA students, strolling down the sidewalk and her reaction is blind fear. I mean, look at us! Are we dressed like gang-bangers? Huh? No. Do we look threatening? No. Fact, if anybody should be scared around here, it's us: We're the only two black faces surrounded by a sea of over-caffeinated white people, patrolled by the triggerhappy LAPD. So you tell me, why aren't we scared? 
Peter: Because we have guns? 
Anthony: You could be right. 


This is just funny and  ironic when taking into consideration  Anthony's previous monologue about bad treatment of "black" people and thinking in stereotypes...

Afterwards,the couple who has been robbed of their car have another "racial" issues, e.g. with the Latino locksmith changing locks in their house, and Spanish babysitter... In the movie there are also background stories about the illegal Chinese immigrants, Persian family, and LAPD.




Ale najbardziej poruszającym wątkiem jest wątek pary która została zatrzymana przez kontrolę policyjną (na ich nieszczęście ich samochód był identyczny z tym który skradziono napadniętej wcześniej parze).Jeden z funkcjonariuszy którzy ich zatrzymują ma osobiste problemy (Matt Dillon - genialna rola)(-jeśli chcecie wiedzieć więcej odsyłam do filmu); "kontrola" zmierza w złym kierunku (mimo że kierowca nie jest pod wpływem alkoholu ani nie popełnił żadnego przestępstwa), do wszystkiego miesza się żona, co skutkuje naprawdę, delikatnie mówiąc, nieprzyjemną sytuacją... Drugi policjant (Ryan Philippe) próbuje interweniować, ale nie udaje mu się nic wskórać. Potem spotyka on w innych okolicznościach mężczyznę którego kontrolowali, a jego żona znowu natyka się na "zdegenerowanego" policjanta w czasie wypadku, kiedy to pokazuje on swoją drugą twarz... 

Ten film to także film który pokazuje nam że życie nie jest zawsze czarne albo białe; ludzie są skomplikowanymi istotami, a życie pisze różne scenariusze... Dla mnie film świetny w każdym calu, szczególnie byłam pod wrażeniem fabuły - nie zawsze trafia się taka spójna i wciągająca historia łacząca losy grupy ludzi.



But the most "moving" story in the film is about the African-American couple pulled over by the two policemen (Matt Dillon - really good performance in the movie; and Ryan Philippe) (unlucky to drive the same kind of car that was stolen  to the couple I wrote before).
One of them has some personal issues (more in the movie), the "check" goes in the wrong direction and the innocent couple will suffer "unpleasant" (to put it mildly) consequences... The other cop tries to intervene, but he fails... Interestingly enough, they will all meet later  in different circumstances, the "good" cop with the husband, and the "degenerate" one during the car crash, with the wife, and he will show his "other" face...

This movie also shows that life is not always black and white; that people are complicated, and life brings out strange scenarios... 
Ryan Philippe


Thandie Newton i Matt Dillon



Link do trailera (w tle słychać też próbkę filmowego soundtrack'u)/ Trailer:


Moja ocena filmu / My evaluation of the movie - 10/10.

wtorek, 31 lipca 2012

Wszystko jest iluminacją/ Everything is illuminated


Hej filmofile! ;)
Postanowiłam wprowadzić małą rewolucję w swoich przyszłych postach - będę umieszczać wersje w jęz.polskim i ang. ;) Miałam taki zamiar na początku, ale wtedy lenistwo zwyciężyło, teraz mam większą motywację, bo wiem że moje wypociny będzie czytać co najmniej jedna osoba spoza Polski której nie chcę zawieść ;)

Ale do rzeczy -  miałam inne plany co do tego posta, ale natrafiłam na świetny film który chciałam Wam polecić, więc zmieniam swój poprzedni zamiar - dzisiaj o  "Wszystko jest iluminacją";  filmie który (chociaż zabrzmi to jak banał)  jest naprawdę wartościowy, no i rozśmieszył mnie jak mało który ostatnio, ale w zasadzie jest to komedio-dramat m.in. z wątkiem holokaustu pojawiającym się  pod koniec filmu.
Zanim podam Wam zarys fabuły i moje ulubione fragmenty, musze powiedzieć że to jedyny film nt którego natrafiłam na opinię  "jedyny film  lepszy od  książki". Już to powinno Was zaciekawić ;)

Reżyserem i autorem scenariusza (na podst. świetnej ksiażki Jonathana Safrana Foer'a o tym samym tytule; btw kolejna książka Foer'a była niedawno zekranizowana: "Strasznie głośno, niesamowicie blisko") jest Liev Schreiber (tak, ten Schreiber ;) - bardziej znany z roli aktora; "Wszystko..." było jego debiutem reżyserskim i o ile mi wiadomo jedynym wyreżyserowanym fimem. Zastanawiam się tylko dlaczego, bo wg mnie odwalił kawał genialnej roboty... Ja bym  go zatrudniła bez wahania;)


Schreiber i Jonathan Safran Foer


A teraz fabuła w skrócie:

Po śmierci dziadków i znalezieniu tajemniczej fotografii, młody Amerykanin żydowskiego pochodzenia - Jonathan Safran Foer (tak, to autor książki, którego możemy po częście identyfikowac z głównym bohaterem) w którego wciela się Elijah Wood; wyrusza na Ukrainę w poszukiwaniu kobiety, która ocaliła jego dziadka.  Wynajmuje przewodników w postaci Alexa, Ukraińca posługującego się łamanym angielskim, i jego ślepego dziadka, nienawidzącego bogatych Żydów, który jest kierowcą (ale nie bójcie się, dziadek tak naprawdę nie jest ślepy ;) - ślepota istnieje tylko w jego głowie, uroił ją sobie ze względu na smutek po śmierci żony), który  ma do pomocy obłakanego psa przewodnika. Czy już nie brzmi to interesująco? ;)





Jonathan S. Foer grany przez Elijah Wood'a jest uroczym odludkiem (z tego co czytałam na forach internet. w książce jest przedst. trochę inaczej, ale większość opowiada się za filmową wersją), ale moim ulubionym bohaterem jest oczywiście prześmieszny Alex (Eugene Hutz), Ukrainiec uwielbiający Amerykańską pop kulturę, Murzynów i Michela Jacksona, który studiował angielski, jednak jego znajomość języka jest delikatnie mówiąc  ograniczona ;) co nie przeszkadza mu używać bardzo formalnych zwrotów w rozmowach z Foer'em, który większość czasu ma trudności ze zrozumieniem tego co Alex usiłuje mu powiedzieć :) W oryginale dialogi brzmią o wiele lepiej (odsyłam do drugiej częsci posta), jeśli jednak nie czujecie się na siłach tłumaczę kilka lepszych:



- Zwracanie się do Jonathana "Jonfen" przez Alexa (Jonathan nie zrozumiał za pierwszym razem, potem ciągle poprawiał Alex'a, ten jednak wiedział swoje..;)

 (Jonathan) - Mówisz po angielsku?
(Alex) - Tak, jestem prawie płynny... ;)

Po tym jak Jonathan widzi warczącego na niego z tylnego siedzenia psa, Alex tłumaczy że to pies-przewodnik dla niewidomych, dla dziadka który jest ich kierowcą. Na nieme przerażenie w oczach Jonathana pośpiesznie tłumaczy: "Ale tak naprawdę dziadek nie jest niewidomy, tylko tak myśli." A potem patrząc na warczącego psa : "No dobrze, suka jest ze schroniska i jest obłąkana, ale naprawdę  lubi się bawić. "Proszę nie być zestresowanym!" ;)

Jonathan nie chce usiąść z tyłu, próbuje  wyjasnić Alex'owi że ma fobię jesli chodzi o psy (w dodatku suka wcale nie wydaję się milutka ;) . Jednak Alex nie zna słowa "fobia"; Jonathan próbuje dalej: "strach"; nadal niezrozumienie w oczach Alex'a....  Wreszcie zrezygnowany mówi : "Jestem zestresowany przez psy" ;))

Ale najlepsza jest reakcja dziadka, który po usłyszeniu od Alex'a po rosyjsku że "Żyd" boi się psów, odpowiedział po prostu: " nie ma czegoś takiego". Alex pośpiesznie tłumaczy Jonathanowi: "Dziadek informuje mnie że nie ma czegoś takiego jak strach przed psami".  I biedny Jonathan musi się gramolić na tył obok warczącego psa...



Kiedy Jonathan mówi że jest wegetarianinem i nie je mięsa, dziadek stwierdza "Co jest z tobą nie tak???"
A póżniej, kiedy Ukraińcy patrzą na zachowanie Jonathana ze zdumieniem, krótko wyjaśnia z miną pełną politowania" On nie je mięsa...".  To wszystko wyjaśnia ;)

Kiedy Jonathan kładzie się do łóżka w motelu, Alex przychodzi do jego pokoju i mówi: "Tylko niech zamknie drzwi jak wyjdę. Ja nie chcę sprawić żebyś ty  był przestraszoną osobą, ale tu mogą być osoby które mogą chcieć coś ukraść lub porwać Amerykanów... Okej? Miłych snów!"

W filmie jest jeszcze wiele zabawnych scen/dialogów, ale nie chcę Wam zpesuć przyjemności oglądania więc nic więcej nie zdradzam ;) Jak już napisałam wcześniej, w fimie są również refleksyjne, smutne fragmenty, a jego przesłaniem jest to, że wszystko jest oświecone/iluminowane w świetle przeszłości, bo to ona jest kluczem do rozwiązania zagadki odnalezienia "Trachimbrodu", ale także do odkrycia swojej tożsamości przez Alexa i jego rodzinę...

Ścieżka dzwiękowa do filmu jest przepiękna, tutaj kilka linków:




 jak i krajobrazy, po prostu uczta dla oczu, najbardziej rozpoznawalny to pole pełne słoneczników:



Naprawdę warto obejrzeć! Czekam na Wasze wrażenia, jestem ciekawa czy film spodoba się Wam tak bardzo jak mi ;)





EVERYTHING IS ILLUMINATED


Hi guys!
I have to admit I have been planning on a different topic for this post, but I decided to write instead about a terrific movie I have seen lately – “Everything is Illuminated”.

First off, I have to say it’s been a long time since I laughed so hard during a movie ;) Although it is  so called "dramedy" (drama and comedy); there are many funny dialogues and adventures, and the "reflective-sad" part is more towards the end of the film. This is probably  the first time in my life  I've seen opinions "movie better than the book" on the Internet. Just that should make you watch it ;)


The director and the screenwriter is Liev Schreiber; it was his first movie (and until now the last, but I hope he would get the chance to direct more, because he's really the man to do the job ;) - he's obviously more known because of his acting. He  based the script on the book by Jonathan Safran Foer "Everything is Illuminated". 



Schreiber and "Alex" (Eugene Hutz)
Plot of the movie is about the Jewish American man - Jonathan Safran Foer (yes, the author may be considered the same as the protagonist)  (Elijah Wood) who wants to find out about the past of his grandfather (and the mysterious "Trachimbrod"); a Jew who during WWII  lived in Ukraine and  was saved from pogrom, later escaped to the US. His guides in Ukraine are the translator Alex, who speaks weirdly funny broken English, and his anti-semite grandfather, the driver, who thinks is blind (but actually isn't, but that's quite complicated... ;) and his seeing-eye bitch Sammy Davis Junior Junior (I won't spoil the origins of that name ...;)





Jonathan is really charming character, but my personal fav is Alex (Eugene Hutz), his love of pop culture and Michael Jackson, and of course  his usage of English ;) 

I will give you some samples of dialogues, to give you the glimpse of my favourite funny  moments:


- Alex repeatedly calling Jonathan "Jonfen"  ;)

(Alex) - "Forgive my speaking of English, Jonfen, as I'm not so premium with it"  

(Jonathan) - "Do you speak English?"
(Alex) - "I'm almost fluid"    ;)








Jonathan and his "collection"


Seeing Jonathan terrified when he heard the driver (grandfather ) is blind:
(Alex)-He’s not blind, just thinks he is. Please, do not be distressed ! 

(Alex) - Please do not be distressed. This is only the driver's seeing-eye bitch. (bitch showing her teeth)
OK, so she is deranged, but so  so playful … ;)


(Jonathan) -I have a phobia of dogs
(Alex) -??? [stares at him, uncomprehendingly] 
-Fear
-???
- (giving up) I’m distressed by dogs...


Alex:  [in Russian to Grandfather] He is afraid of dogs. 
Grandfather: [in Russian to Alex] Bullshit. No one is afraid of dogs. 
- (after a while) Grandfather informs me that this is not possible!    (my fav ;))



(Jonathan)-I’m a vegetarian
(Alex)- ???
- I don’t  eat  meat.
- (after taking with grandpa) What is wrong with you?


(Alex to Jonathan in motel) "Make sure to secure the door when I am gone. I do not want to make you petrified person but there are many dangerous people who want to take things from Americans... and also kidnap them. Okay? Goodnight! " 



A the end of the movie the mystery of Jonathan's, but also Alex's (and his family),  past is discovered; and the motto of the film is "everything is illuminated in the light of the past". 


I really recommend this movie, it's really worth seeing;  the soundtrack and the landscapes are also superb (you can see some of the links above in the post), watching is  the feast for eyes and ears.

Let me know if you liked the movie, I wait for your comments ;)